O autorze
Dawno temu zakochałam się w kolorze Morza Karaibskiego. Wiedziałam, że muszę tam wrócić. W Hawanie zachwyciła mnie mieszanka hiszpańsko-amerykańsko-rosyjska. Z dodatkiem szczypty kubańskiej. I zainspirowało mnie to do napisania o Kubie pracy magisterskiej. Cisza, lekkość i duchowość przestraszyła mnie, gdy pierwszy raz pojechałam do Azji, na Sri Lankę. Potem każdy kolejny azjatycki kraj był wielkim doświadczeniem i gwarantował niezwykłe emocje: świątynie Angkoru, jogging w laotańskich wioskach, masaże ayurvedyskie w Kerali. Marzyłam o Afryce... aż zobaczyłam gdzie sypia lew w Masai Mara. I wiem, że tam wrócę. Tak jak do Nowego Jorku, Norwegii, Paryża, na stoki Trentino czy do małej trattorii we włoskim miasteczku gdzieś "po drodze". Bo świat jest taki piękny. I chętnie się tym podzielę.

Świąteczna podróż

www.intopassion.com
"Driving home for Christmas". Ostatnia podróż tego roku to dla mnie podróż do rodzinnego domu. Święta w najwspanialszej odsłonie, choć nie jestem największym fanem. Ile razy kusiło mnie Boże Narodzenie w tropikach - ale wiem, że czasu z rodziną w naszym domu nie zamienię na żadne inne miejsce.

Czasem ogarniała mnie radość świątecznej komercji (!), ale nie tym razem. Po powrocie z Azji w zeszłym tygodniu postanowiłam wejść w świąteczny nastrój i piekłam pierwsze świąteczne ciasteczka. Po dwóch próbach powstała cała drużyna: bałwanek, aniołek... Powiedzmy sobie szczerze - muszę jeszcze poćwiczyć, ale radość była wielka.

Kolejki, korki. Kierowcy, którzy mam wrażenie, że nie wiedzą w którą stronę się udać. Część z nich pierwszy raz od miesięcy wyciągnęła samochód z garażu. Wyprawy całych rodzin do galerii handlowych - wszyscy kupują wszystko, sklepy zamieniają się w przedszkola. Prezenty, życzenia i miłe słowa niekoniecznie skierowane do tych, których lubimy. Formułki typu 'zdrowia, szczęścia w Nowym Roku, radosnych świąt' powtarzane tyle razy, że czasem się na nie nabieram. Nerwy, bieg... byle do... i po świętach. Ale nie zawsze.

W tej gonitwie są jednak te wyjątkowe chwile, niezwykłe spotkania, cudowne przeżycia.
Moment, kiedy wchodzę do udekorowanego na święta domu, zapach kominka i ciasta z piekarnika, śledzie z prawdziwkami i łosoś w galarecie, dźwięk świątecznych piosenek. Rozmowy przy stole - wspólnie, z rodzicami, braćmi. Bezpieczeństwo. Spokój. Piękno.


Święta. Życzę wszystkim wielu cudownych, szczęśliwych chwil.

A oto dekoracje mojej mamy!

















Trwa ładowanie komentarzy...